Jak mózg ambitnej kobiety może osiągać sukces bez presji i pośpiechu? Neurobiologia spokoju.

Żyjemy w kulturze, która gloryfikuje tak zwany „hustle”, czyli kulturę ciągłego pośpiechu, niedosypiania i wielozadaniowości podniesionej do rangi sztuki. Wszędzie wokół słyszymy, że aby coś znaczyć, trzeba być zajętym, a kalendarz wypełniony po brzegi jest symbolem statusu. Jednak Twoja ambicja nie musi iść w parze z wycieńczeniem. Wierzę, a co ważniejsze – potwierdza to współczesna nauka – że spokój nie jest luksusem zarezerwowanym na wakacje, ale najpotężniejszym narzędziem biznesowym i strategicznym, jakie posiadasz. Czas przestać walczyć z własną biologią i zacząć zarządzać sukcesem w zgodzie z mechanizmami, które rządzą naszym mózgiem.

Czy zdarzyło Ci się kiedyś leżeć w łóżku po dniu pełnym zawodowych sukcesów, czując, jak Twoje ciało jest fizycznie wyczerpane, ale umysł pędzi jak rozpędzony pociąg towarowy?

A może masz wrażenie, że Twoja lista zadań przypomina mityczną hydrę, gdzie w momencie, gdy odcinasz jedną głowę, czyli odhaczasz zrealizowany projekt, na jej miejscu natychmiast pojawiają się trzy nowe wyzwania? Jeśli tak, nie jesteś sama, ponieważ jest to rzeczywistość większości ambitnych kobiet, które funkcjonują w trybie „włączonym” non stop. Zostałyśmy nauczone wierzyć, że istnieje prosta korelacja mówiąca, iż im więcej robimy, im szybciej biegniemy i im mniej czasu poświęcamy na rzekomo bezproduktywny odpoczynek, tym bliżej jesteśmy sukcesu. Boimy się zatrzymać, bo w naszej głowie pauza równa się porażce lub utracie wypracowanej przewagi konkurencyjnej. Niestety, z perspektywy naszego mózgu, ta strategia to autostrada do awarii systemu. Jako ekspertka neuroprzywództwa, chcę Cię zaprosić do radykalnej zmiany paradygmatu, w którym zrozumiesz, że prawdziwa moc nie rodzi się w chaosie, ale w ciszy.

Dlaczego kultura ciągłej pracy jest neurobiologicznie destrukcyjna?

Aby zrozumieć, dlaczego czujesz się tak, jak się czujesz, i dlaczego standardowe porady o zarządzaniu czasem często nie działają, musimy cofnąć się o tysiące lat. Nasz układ nerwowy, mimo że żyjemy w erze cyfrowej i otaczamy się technologią, nie ewoluował z myślą o deadline’ach, powiadomieniach z komunikatorów, czy presji bycia idealną matką, partnerką i prezeską jednocześnie. Ewoluował w jednym, bardzo konkretnym celu, jakim jest utrzymanie nas przy życiu w obliczu bezpośredniego fizycznego zagrożenia. Kiedyś stresorem był tygrys szablozębny wyskakujący z krzaków, co wymagało natychmiastowej reakcji fizycznej. Dziś tygrysem jest mail od klienta o godzinie dwudziestej drugiej, trudna rozmowa z pracownikiem, korek w drodze do przedszkola czy ten cichy, wewnętrzny głos krytyka, który nieustannie szepcze, że wciąż robisz za mało.

Kiedy jesteś stale pod presją, czy to mentalną, czy czasową, Twój organizm wchodzi w chroniczny stan pobudzenia, znany powszechnie jako reakcja walki lub ucieczki, co wiąże się z aktywacją układu współczulnego. To stan pełnej mobilizacji zasobów, podczas którego Twoje źrenice się rozszerzają, serce bije szybciej, ciśnienie rośnie, a krew odpływa z narządów trawiennych i mózgu racjonalnego do mięśni. Jest to genialny mechanizm ewolucyjny, jeśli musisz uciekać przed drapieżnikiem przez piętnaście minut, po czym zwierzę otrząsa się i wraca do równowagi, czyli homeostazy. Problem pojawia się wtedy, gdy ten stan nie trwa kwadrans, lecz kilkanaście lat, a Ty budzisz się z telefonem w ręku i zasypiasz, analizując listę zadań na jutro. Neurobiologiczna cena takiego pośpiechu jest ogromna i płacisz ją w walucie, której nie da się dodrukować, czyli własnym zdrowiem, jakością życia i paradoksalnie, znacznym spadkiem zdolności poznawczych.

Przede wszystkim musimy spojrzeć na rolę kortyzolu. Hormon ten, potocznie zwany hormonem stresu, w małych i krótkotrwałych dawkach jest pomocny, ponieważ to on pomaga Ci rano wstać z łóżka i mobilizuje do działania. Jednak jego stale podwyższony poziom działa na organizm toksycznie. Badania pokazują, że chroniczny nadmiar kortyzolu może prowadzić do atrofii, czyli zaniku neuronów w hipokampie. Hipokamp to kluczowa struktura mózgu odpowiedzialna za pamięć długotrwałą, uczenie się i kontekstualizację emocji. Dlatego, gdy jesteś permanentnie zestresowana, zaczynasz zapominać o prostych rzeczach, masz trudności z przyswajaniem nowej wiedzy i czujesz, że Twój umysł jest zamglony. Nie jest to więc kwestia wieku czy braku inteligencji, ale bezpośredni biochemiczny skutek życia w pośpiechu.

Jeszcze ważniejsze dla każdej liderki jest to, co dzieje się z korą przedczołową. Jest to Twoje centrum dowodzenia, Twój wewnętrzny prezes, który odpowiada za planowanie strategiczne, logikę, empatię, kreatywność, przewidywanie konsekwencji i kontrolę impulsów. Gdy poziom stresu przekracza pewien próg, mózg dokonuje biologicznego przełączenia, odcinając dopływ tlenu i glukozy do kory przedczołowej i przekazując stery do ciała migdałowatego. Ciało migdałowate to starsza ewolucyjnie struktura odpowiedzialna za wykrywanie zagrożeń i gwałtowne reakcje emocjonalne. W efekcie, będąc w chronicznym pośpiechu, dosłownie tracisz dostęp do swojej wyższej inteligencji, stajesz się reaktywna, drażliwa, popełniasz proste błędy i masz ogromne trudności z podjęciem decyzji, które w stanie spokoju zajęłyby Ci chwilę. Funkcjonujesz wtedy z poziomu przetrwania, a nie z poziomu kreacji.

Aby zobaczyć te mechanizmy w praktyce, warto przyjrzeć się historii Ani, trzydziestopięcioletniej freelancerki i strateżki marketingowej, która dla otoczenia jest uosobieniem kompetencji. Z zewnątrz jej życie wygląda na pasmo sukcesów, pełne ciekawych projektów i nienagannego wizerunku w mediach społecznościowych, jednak wewnątrz Ania czuje, że tonie. Jej dzień zaczyna się od skoku tętna przy dźwięku budzika, a pierwsze co robi, to sprawdza skrzynkę mailową będąc jeszcze w łóżku, co powoduje natychmiastową aktywację osi stresu. W ciągu dnia pije cztery kawy, by utrzymać koncentrację, która i tak ucieka, a pracuje wieczorami, bo ma mylne wrażenie, że w ciągu dnia nie zrobiła wystarczająco dużo, mimo że nie odeszła od komputera na krok.

Kiedy Ania próbuje odpocząć, na przykład obejrzeć film z partnerem, jej mózg bombarduje ją myślami o nieodpisanych mailach, konieczności poprawy oferty czy działaniach konkurencji. Fizycznie jest na kanapie, ale mentalnie wciąż przebywa w pracy. Ten wewnętrzny przymus nie jest dowodem na jej pracowitość czy pasję, ale stanowi neurologiczny mechanizm obronny. Mózg, który czuje zagrożenie w postaci presji bycia niedoskonałą, włącza tryb obronny i generuje więcej chaosu, ponieważ chaos daje złudne poczucie kontroli i bycia potrzebną. Paradoksalnie, im bardziej Ania się stara i dociska, tym mniej jest efektywna, co napędza pętlę stresu i poczucia winy.

Wiele ambitnych kobiet traktuje wypalenie zawodowe jako moralną porażkę, myśląc, że gdyby były silniejsze, lepiej zorganizowane lub bardziej odporne, to by ich nie spotkało. Często wstydzimy się przyznać do zmęczenia. Tymczasem wypalenie zawodowe nie jest dowodem słabości charakteru. Z perspektywy neuronauki, wypalenie to mechanizm bezpieczeństwa, moment, w którym Twój mózg zaciąga hamulec ręczny przy pełnej prędkości, komunikując, że skończyły mu się zasoby metaboliczne, neuroprzekaźniki i zdolność do samoregulacji, więc musi się wyłączyć, aby system przetrwał.

Dla kobiet ten mechanizm jest szczególnie podstępny ze względu na tak zwane obciążenie poznawcze. Oprócz pracy zawodowej, kobiety często zarządzają logistyką domu, emocjami rodziny, pamiętają o urodzinach przyjaciół i wizytach lekarskich dzieci. Nasz mózg nieustannie skanuje otoczenie w poszukiwaniu potrzeb innych, co wynika również z uwarunkowań kulturowych i biologicznych związanych z oksytocyną i więziami. Kiedy dodamy do tego presję bycia perfekcyjną we wszystkich rolach naraz, tworzymy mieszankę wybuchową, ponieważ nasz układ nerwowy ma jasno określone, biologiczne granice przepustowości. Ignorowanie ich to nie ambicja, lecz brak szacunku do narzędzia, dzięki któremu pracujesz.

Jeśli czujesz, że dotarłaś do ściany, to nie znaczy, że jesteś leniwa. To znaczy, że Twoja neurobiologia domaga się uznania, a Twoje ciało krzyczy o regenerację, nie o kolejny kurs zarządzania czasem czy nową aplikację do produktywności. Musisz dać sobie pozwolenie na niedoskonałość, bo tylko wtedy mózg może wyjść z trybu obronnego.

Skoro wiemy, jak działa mechanizm stresu, kluczowe staje się pytanie, jak możemy go odwrócić. Fundamentem jest zrozumienie, że spokój to stan fizjologiczny niezbędny do wysokiej efektywności. Prawdziwa moc i autorytet nie rodzą się w pośpiechu, lecz w przestrzeni, którą tworzysz w swojej głowie. Liderzy, którzy kierują się spokojem, nie tylko lepiej radzą sobie ze stresem, ale przede wszystkim podejmują trafniejsze decyzje i skuteczniej inspirują zespoły.

Kiedy jesteś spokojna, aktywuje się układ przywspółczulny, odpowiedzialny za odpoczynek i trawienie, a twoja kora przedczołowa znów działa z pełną mocą. Inwestując w spokój, zyskujesz dostęp do sieci wzbudzeń podstawowych, znanej jako DMN. Być może zauważyłaś, że najlepsze pomysły przychodzą pod prysznicem, na spacerze z psem albo podczas nudnego zmywania naczyń, a nigdy w trakcie gorączkowego odpisywania na maile. Dzieje się tak, ponieważ w stanie relaksu mózg dezaktywuje sieć zadaniową, a włącza sieć DMN, w której swobodnie wędruje, łączy odległe fakty, integruje informacje zebrane w ciągu dnia i generuje kreatywne rozwiązania. To tutaj rodzą się słynne momenty olśnienia, co dowodzi, że spokój to inkubator innowacji. Jeśli nie dajesz sobie czasu na nudę i ciszę, odcinasz sobie dostęp do swojej największej kreatywności.

Nie potrzebujesz godziny medytacji na poduszce, by wpłynąć na swoją fizjologię. Wystarczy stymulacja nerwu błędnego, który jest główną autostradą informacyjną układu przywspółczulnego. Możesz wykorzystać prostą technikę oddechową, która polega na wdychaniu powietrza nosem spokojnie przez cztery sekundy, następnie zatrzymaniu oddechu na siedem sekund i powolnym wydychaniu powietrza ustami przez osiem sekund. Powtórzenie tego cyklu cztery razy sprawia, że wydech jest dwukrotnie dłuższy niż wdech, co fizycznie spowalnia bicie serca i wysyła do Twojego mózgu natychmiastowy komunikat o bezpieczeństwie. Warto stosować tę metodę przed każdym ważnym spotkaniem, prezentacją lub po stresującym telefonie, traktując ją jako kieszonkową apteczkę pierwszej pomocy.

Rezyliencja, czyli odporność psychiczna, to ostatnio bardzo modne słowo w biznesie, często mylnie rozumiane jako twardość i umiejętność znoszenia ciosów bez mrugnięcia okiem. Z neurobiologicznego punktu widzenia, rezyliencja to zdolność Twojego układu nerwowego do zarządzania energią i szybkiego powrotu do równowagi po wystąpieniu stresora. Budowanie takiej odporności nie odbywa się przez zmuszanie się do większego wysiłku, ale przez dbanie o biologiczne fundamenty.

Pierwszym z nich jest sen, który nie jest luksusem dla leniwych, a kluczowym procesem technologicznym. W trakcie snu mózg dosłownie się kurczy, by zrobić miejsce dla płynu mózgowo-rdzeniowego, który przepływa przez tkankę mózgową. Działa to, jak system kanalizacyjny, zwany układem glimfatycznym, który usuwa toksyny metaboliczne nagromadzone w ciągu dnia, w tym te kojarzone z chorobami neurodegeneracyjnymi. Ambitne kobiety, które świadomie traktują sen jako strategiczny element efektywności, mają wyższą neuroplastyczność, czyli zdolność mózgu do tworzenia nowych połączeń i szybkiej nauki. Zarywanie nocy to w rzeczywistości praca na brudnym, zatrutym silniku.

Drugim elementem jest wpływ uważności, czyli mindfulness. Nie jest to ezoteryka, lecz twarda nauka, gdyż badania z Harvardu pokazują, że regularna praktyka uważności, nawet przez dziesięć minut dziennie, prowadzi do mierzalnych zmian w strukturze mózgu. Obserwuje się wzrost gęstości istoty szarej w obszarach związanych z pamięcią, empatią i regulacją emocji, a także zmniejszenie objętości ciała migdałowatego, odpowiedzialnego za lęk. Oznacza to, że spokój dosłownie buduje lepszy, sprawniejszy i silniejszy mózg.

Zamiast dodawać kolejne zadanie do Twojej i tak przepełnionej listy obowiązków, proponuję Ci inną perspektywę, spójną z Twoimi wartościami, w której spokój jest źródłem mocy, a nie jej przeciwieństwem. Te kroki pomogą Ci przestać błądzić w chaosie i zyskać klarowną ścieżkę działania.

Pierwszym krokiem jest zdefiniowanie jaśniejszego kierunku, czyli Twojego kompasu. Chaos, pośpiech i rozproszenie często wynikają z braku jasno określonego celu lub z dążenia do celów narzuconych przez otoczenie. Mózg kocha celowość, a jeśli nie wiesz, dokąd idziesz, Twój układ uwagi nie wie, co filtrować, więc reaguje na każdy bodziec zewnętrzny. Zamiast planować listę zadań, najpierw określ swoją wizję i fundamentalne wartości. To da Ci wewnętrzny filtr decyzyjny, dzięki któremu łatwiej będzie odrzucać zadania, które nie służą Twojemu głównemu celowi.

Drugim krokiem jest mądra walidacja i uwolnienie się od winy. Dla ambitnej kobiety najtrudniejsza jest walka z wewnętrznym krytykiem, który wmawia jej, że jest niewystarczająco dobra. Ten krytyk to efekt presji społecznej, nie neuronauki. Musisz go zwalidować poprzez samowspółczucie. Badania dowodzą, że traktowanie siebie z życzliwością w momentach trudności obniża poziom kortyzolu i zwiększa motywację do poprawy bardziej niż surowa samokrytyka. Należy dać sobie autorytatywne pozwolenie na bycie niedoskonałą i na odpoczynek, pamiętając, że spokój nie jest nagrodą za pracę, lecz warunkiem jej efektywności.

Trzecim krokiem jest wejście na ścieżkę mikrokroków neuro-praktyki. Twój mózg boi się dużych zmian, interpretując je jako zagrożenie i uruchamiając opór, dlatego wielkie postanowienia rzadko działają. Zamiast obietnic radykalnej zmiany życia, zastosuj metodę małych kroków. Drobne, regularne zmiany w rytuałach, jak krótka sesja oddechowa czy wcześniejsze odłożenie telefonu, mają o wiele większy wpływ na fizjologię stresu w długim okresie, niż jeden duży zryw, po którym wracasz do starych nawyków.

Wiedza o tym, jak działa mózg, to potężne narzędzie, ale wdrożenie jej w życie bywa wyzwaniem, zwłaszcza gdy stare schematy myślowe są głęboko zakorzenione. Jeśli czujesz, że pędzisz, ale potrzebujesz jasnego kierunku i mądrej walidacji, by te kroki stały się trwałą zmianą, to jest to idealny moment na głębszą pracę jeden na jeden z doświadczonym mentorem.

Jesteś ambitną kobietą, która buduje swoje życie i karierę, co wymaga ogromnej mocy. Pamiętaj jednak, że ta moc nie jest paliwem, które się spala raz na zawsze, ale odnawialnym zasobem, który musisz strategicznie ładować. W erze ciągłej presji i cyfrowego hałasu, wybór spokoju jest aktem buntu, a zarazem najbardziej rewolucyjnym i najmądrzejszym wyborem biznesowym i życiowym. Nie daj sobie wmówić, że musisz wybierać między sukcesem a zdrowiem psychicznym. Wróć do swojej inspiracji, zaufaj mądrości swojego ciała i buduj sukces z miejsca autentycznej siły. Świat potrzebuje liderek, które są nie tylko skuteczne, ale też zdrowe, wypoczęte i świadome, dlatego warto być jedną z nich.

Źródła:

Artykuł opiera się na ogólnej wiedzy z zakresu neurobiologii stresu (mechanizmy osi HPA, kory przedczołowej), psychologii poznawczej, badaniach nad uważnością (Mindfulness) oraz doświadczeniach autorki w pracy mentorskiej z liderkami i przedsiębiorczyniami.

Protect your brain from stress

https://www.health.harvard.edu/mind-and-mood/protect-your-brain-from-stress

Burn-out an „occupational phenomenon”: International Classification of Diseases

https://www.who.int/news/item/28-05-2019-burn-out-an-occupational-phenomenon-international-classification-of-diseases

The role of adolescent behaviors in the female-male disparity in obesity incidence in U.S. Black and White young adults

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC2888698

Magda - instruktorka fitness

Dajemy Ci stabilną przestrzeń, w której

budujesz swój biznes

Hosting · Poczta · Strony www · Opieka techniczna

Chcesz dodać swój artykuł?

Wyślij go wraze ze zdjęciem i swoim bio na adres redakcja@kobiecybiz.pl

Wszystko, czego potrzebujesz, by rozwijać swój biznes online.

Hosting dla niej,

dla strony, sklepu i marki osobistej.

Wszystko, czego potrzebujesz, by rozwijać swój biznes online.

Hosting dla niej,

dla strony, sklepu i marki osobistej.

Przewijanie do góry

Magda - instruktorka fitness

Dajemy Ci stabilną przestrzeń, w której

budujesz swój biznes

Hosting · Poczta · Strony www · Opieka techniczna