Samotność przedsiębiorczyń – niewidzialny koszt prowadzenia biznesu. Jak ją zmniejszyć i dlaczego warto robić biznes razem.

Gdybym miała policzyć, ile razy w mojej pracy usłyszałam zdanie „czasem mam wrażenie, że w tym biznesie jestem zupełnie sama”, powstałaby z tego osobna książka. Samotność jest jednym z najcichszych, a jednocześnie jednym z najbardziej wpływających na nasze decyzje, energię i rozwój biznesu czynników w kobiecej przedsiębiorczości. W tym artykule opowiem, dlaczego tak często jej nie zauważamy, jaki ma wpływ na rozwój firmy i co możemy zrobić, aby przestać dźwigać wszystko w pojedynkę.

Dlaczego o tym piszę? Bo od lat pracuję z kobietami, które prowadzą biznesy na własnych zasadach i widzę z bliska, jak bardzo samotność wpływa na ich codzienność. Widziałam momenty, w których jedna rozmowa dawała więcej ruchu niż kwartał prób w pojedynkę. Widziałam, jak brak wsparcia odbiera lekkość, a dobra relacja potrafi ją przywrócić. Widziałam też, jak kobiety rozkwitają w przestrzeniach, które naprawdę je niosą. Piszę więc o czymś, co znam z praktyki, o żywych procesach, które zmieniają nie tylko biznesy, ale i kobiece życie.

Samotność jako tabu w kobiecej przedsiębiorczości

Samotność przedsiębiorczyń ma swoją specyfikę, często nie wynika z realnego braku ludzi wokół, ale z presji, by dać radę samodzielnie. Kultura przedsiębiorczości wciąż promuje narrację „radzenia sobie”, „nieprzyznawania się do słabości”, „brania odpowiedzialności za wszystko”.

Do tego dochodzi kilka społecznych scenariuszy, które kobiety znają aż za dobrze:

  • Bądź niezależna, ale nie za bardzo.
  • Bądź ambitna, ale nie nachalna.
  • Proś o wsparcie, ale tak, by nikt nie poczuł, że czegoś potrzebujesz.

Wielu przedsiębiorczyń nikt nie przygotowuje do tego, że prowadzenie biznesu to w ogromnej mierze praca mentalna, bardzo samotna i wewnętrzna. To nie tylko strategia i działania. To również:

  • noszenie w sobie setek mikrodecyzji dziennie,
  • bycie swoim własnym działem strategii, HR, marketingu i finansów,
  • odczytywanie sygnałów z rynku,
  • reagowanie na zmiany,
  • kontrolowanie emocji związanych z ryzykiem.

To ogromna, niewidzialna praca, o której się nie mówi. Dlatego wiele kobiet, zamiast przyznać, że czują się samotne, mówi: „pewnie źle pracuję”, „mam za mało dyscypliny”, „coś jest ze mną nie tak”. A przecież to nie kwestia kompetencji. To kwestia braku wspierającej struktury.

Niewidzialny koszt: jak samotność wpływa na biznes

Pracując z przedsiębiorczyniami, widzę jedną wspólną rzecz: samotność nie pojawia się nagle. Ona narasta, często niezauważona, aż zaczyna mieć realne konsekwencje.

 1. Decyzje podejmowane w bańce

Pamiętam klientkę, która przez miesiące wracała do tego samego pomysłu na nową usługę. Czuła, że to nie do końca „to”, ale nie miała z kim tej myśli skonfrontować. Kiedy weszła do mastermindu, pierwsza sesja zakończyła się jednym prostym zdaniem z grupy:

„Masz trzy różne pomysły, ale próbujesz je zmieścić w jednym produkcie. To dlatego czujesz napięcie.”

To był moment ulgi i ruchu. Samotność sprawia, że zaczynamy kręcić się w kółko. Rozmowa, że zaczynamy widzieć.

2. „Blind spoty”, czyli to, czego same nie zauważamy

Każda z nas ma „ślepą strefę”. To normalne, ale niebezpieczne, jeśli nikt nie pomaga jej zobaczyć.

Jedna z uczestniczek mojego mastermindu pracowała przez lata w modelu, który wcale jej nie służył. Dopiero w grupie powiedziała na głos: „nienawidzę prowadzić kursów online, ale robiłam je, bo wydawało mi się, że tak trzeba”.

Grupa ją zatrzymała. Zadała kilka kluczowych pytań. Dopiero wtedy usłyszała samą siebie. Samotność potrafi zamknąć nas w schemacie, którego nie widzimy. Wsparcie potrafi otworzyć drzwi, o których nie wiedziałyśmy, że istnieją.

3. Spadek energii, który nie ma nic wspólnego z pracą

Wiele kobiet mówi mi podczas konsultacji: „…to nie praca mnie męczy. To to, że wszystko jest tylko na mnie”.

Samotność drenuje energię w sposób, którego często nie potrafimy nazwać. Gdy jesteś sama:

  • myślisz intensywniej,
  • analizujesz dłużej,
  • podejmujesz decyzje z większym wysiłkiem,
  • a każde wahnięcie traktujesz jak własną winę.

Kiedy masz wsparcie, paradoksalnie zaczynasz pracować mniej, ale mądrzej. Samotność zabiera lekkość, relacje ją przywracają.

Czy naprawdę trzeba wszystko robić samej? (Nie.)

W pracy 1:1 i w grupach widzę wyraźnie: największe zmiany nie pojawiają się wtedy, kiedy kobieta “wypracowała coś sama”. Największe zmiany pojawiają się wtedy, kiedy po raz pierwszy od dawna: może odetchnąć, nie jest jedyną trzymającą cały ciężar, ma przestrzeń, w której może powiedzieć prawdę. Najczęściej nie potrzebujesz więcej dyscypliny. Potrzebujesz więcej ludzi, którzy myślą razem z tobą.

Jako projektantka doświadczeń i moderatorka procesów grupowych widzę, jak ogromne znaczenie ma nie tylko wsparcie, ale i forma, w jakiej jest podawane:

  • wsparcie chaotyczne męczy,
  • wsparcie oceniające zamyka,
  • wsparcie dające rady przytłacza,
  • wsparcie moderowane, strukturalne i uważne otwiera.

W dobrze zaprojektowanej przestrzeni grupa nie „naprawia”, tylko myśli razem. Nie narzuca rozwiązań, tylko wspólnie odkrywa. Nie popycha, tylko tworzy miejsce, w którym rodzi się klarowność. Kiedy grupa jest zaprojektowana profesjonalnie, dzieje się coś jeszcze: uczestniczki przestają grać biznesowe role. Zaczynają mówić prawdziwie.

Dopiero wtedy mogą:

  • zobaczyć siebie w pełniejszy sposób,
  • nazwać rzeczy, których bały się dotknąć,
  • zacząć działać w zgodzie ze sobą, a nie przeciwko sobie.

To nie jest „wsparcie jak każde inne”. To wsparcie, które przynosi zmianę jakościową, a nie tylko emocjonalną.

5 sposobów, jak świadomie zmniejszyć samotność w biznesie

Poniżej znajdziesz pięć prostych, ale głębokich sposobów, które sprawiają, że prowadzenie biznesu staje się lżejsze, spokojniejsze i mniej samotne.

1. Stwórz swój „board of advisors”

Nie musisz mieć formalnych doradców. Ale dobrze mieć 2–3 osoby, które: zadają inne pytania niż Ty sama, nie boją się powiedzieć prawdy, potrafią patrzeć szerzej. To jest Twoja mikro-drużyna wsparcia, nawet jeśli jesteś soloprzedsiębiorczynią.

2. Regularne „lustro myśli”

To może być rozmowa z przyjaciółką z branży, spotkanie raz na tydzień z kimś, kto myśli podobnie, wspólna kawa raz w miesiącu, żeby przegadać kierunek. Chodzi o rytm i przestrzeń, w której ktoś odbija Twoje myśli, zanim je wdrożysz.

3. Wybieraj społeczności, które naprawdę cię wspierają

Nie każda grupa przedsiębiorczyń daje faktyczne oparcie. Duże przestrzenie online bywają głośne, łatwo w nich przebić się tym, którzy mówią najwięcej, a nie tym, którzy mają najwięcej do wniesienia.

Dlatego najczęściej to mniejsze, kameralne i moderowane społeczności dają realne wsparcie: jest w nich więcej uważności, mniej hałasu i więcej przestrzeni na autentyczność. W takich miejscach nie musisz walczyć o uwagę, możesz po prostu być, mówić szczerze i być naprawdę usłyszana.

4. Korzystaj z mądrego mentoringu lub superwizji

Mentor lub superwizja nie są po to, żeby ktoś wskazał ci „właściwą drogę”. Są po to, żebyś miała bezpieczne miejsce na myślenie, w którym możesz uporządkować swoje kierunki i zobaczyć to, czego sama nie widzisz.

To przestrzeń, która nie ocenia i nie narzuca rozwiązań, tylko współmyśli razem z tobą. A kiedy pojawia się taka przestrzeń, pojawia się też ulga. A z ulgi zwykle rodzą się lepsze decyzje, klarowniejsze strategie i działania, które naprawdę są twoje.

5. Mastermind – jedna z najbardziej transformujących form wsparcia

Mastermind ma w sobie coś, czego nie da się wyjaśnić w krótkiej definicji. To nie jest zwykłe spotkanie biznesowe, to proces. I ten proces ma kilka elementów, które sprawiają, że jego siła jest tak wyjątkowa:

1. Perspektywy, które się nie wykluczają, tylko uzupełniają

W klasycznym myśleniu o biznesie często zakładamy, że istnieje „najlepsza droga” albo „optymalne rozwiązanie”. Mastermind pokazuje, że możliwości jest wiele i każda perspektywa wnosi coś wartościowego.

Kiedy jedna uczestniczka widzi ryzyko, druga widzi szansę. Kiedy jedna widzi wątek emocjonalny, druga strategiczny. Kiedy jedna widzi blokadę, druga widzi kierunek. To jest właśnie współtworzenie.

2. Struktura, która prowadzi do przełomu, a nie do chaosu

Mastermind bez moderacji często staje się luźną rozmową lub wymianą rad. Mastermind prowadzony profesjonalnie to zupełnie inny świat.

Jako moderatorka dbam nie tylko o „kolejność mówienia”. Dbam o proces psychologiczno-strategiczny, który dzieje się pod spodem. To oznacza, że pilnuję, aby:

  • każda osoba miała swoją pełną, nieprzerywaną przestrzeń na wypowiedź,
  • rozmowa nie skręcała w szybkie „naprawianie”, tylko w pytania otwierające myślenie,
  • grupa nie uciekała w powierzchowność, ale docierała do sedna,
  • tempo było wspierające, a nie pędzące,
  • energia w grupie była stabilna i bezpieczna,
  • a pytania były celne i prowadziły do klarowności.

To wszystko sprawia, że mastermind jest głębokim i transformującym doświadczeniem, w którym zamiast chaosu pojawiają się prawdziwe przełomy.

3. Przestrzeń, w której możesz powiedzieć „nie wiem” i wciąż czuć się bezpiecznie

To jest coś, czego kobietom najbardziej brakuje w biznesie: bezpiecznej przestrzeni na prawdę. W mastermindzie możesz:

  • przyznać, że utknęłaś,
  • przyjść bez perfekcyjnego planu,
  • poprosić o perspektywę,
  • zostać wysłuchana bez ocen.

Ta szczerość tworzy ogromną ulgę, a ulga tworzy ruch.

4. Wspólnota, która buduje odwagę

Mastermind nie tylko porządkuje strategię. On wzmacnia człowieka. Kiedy kobieta czuje, że ktoś stoi obok niej, a nie naprzeciwko, odwaga rośnie naturalnie. Nie przez motywację, ale przez obecność. I to właśnie dlatego kobiety po mastermindach robią rzeczy, które wcześniej wydawały im się „zbyt duże”:

  • podnoszą ceny,
  • rezygnują z projektów, które je męczą,
  • tworzą nowe oferty,
  • zatrudniają pierwszą osobę,
  • zmieniają kierunek biznesu na bardziej zgodny ze sobą.

To nie przypadek. To efekt wspólnoty, która działa jak katalizator.

5. Transformacja, która zostaje na długo po zakończeniu procesu

Najważniejsze nie dzieje się na spotkaniu. Najważniejsze dzieje się pomiędzy spotkaniami, kiedy uczestniczka myśli inaczej, czuje inaczej i działa inaczej. Mastermind jest jak struktura, która zostaje w głowie, nawet kiedy grupa już się nie spotyka. To jest jego największa moc.

Mastermind jako antidotum na biznesową samotność

Od lat obserwuję jedną rzecz: kiedy kobiety, które przez długi czas niosły swój biznes same, wchodzą do mądrze prowadzonej, uważnej przestrzeni grupowej, dzieje się coś, czego nie da się nazwać inaczej niż ulga. Głęboka, cicha ulga, która pojawia się w ciele pierwsza, zanim pojawi się w głowie.

To ulga płynąca z tego, że już nie jesteś jedyną osobą, która musi wszystkie swoje pomysły, wątpliwości, decyzje i obawy trzymać sama w środku.

Mastermind to nie tylko struktura. To doświadczenie wspólnoty, która:

  • nie ocenia,
  • nie porównuje,
  • nie naciska,
  • tylko jest z pełną uważnością, życzliwością i gotowością, by zobaczyć Twoją drogę taką, jaka jest naprawdę.

W takiej atmosferze wraca jasność, lekkość i odwaga, ale nie ta „motywacyjna”, sztuczna, tylko ta prawdziwa, która rodzi się, gdy kobieta czuje, że nie musi dźwigać swojej historii sama.

W mastermindzie dzieje się coś jeszcze: normalizacja doświadczeń. Kiedy słyszysz, że inne kobiety, mądre, kompetentne, odważne, mają podobne wątpliwości, przestajesz traktować swoje wahania jak „problem do naprawienia”. Zaczynasz je traktować jak naturalny element rozwoju. To jest ogromnie uwalniające.

Dlatego mastermind nie jest tylko narzędziem rozwojowym. Jest przeciwieństwem samotności, która towarzyszy przedsiębiorczyniom na co dzień. Jest jak wspólne ognisko, przy którym możesz usiąść, zdjąć na chwilę ciężar z ramion i zobaczyć dalej, niż widzisz sama. Najpiękniejsze jest to, że to uczucie zostaje na długo po zakończeniu procesu. 

Mastermind trzyma przestrzeń, w której możesz zobaczyć własną drogę wyraźniej, łagodniej i odważniej niż kiedykolwiek wcześniej.

Podsumowanie: Biznes nie musi być samotną drogą

Kobieca przedsiębiorczość nie musi być samotną drogą pod prąd. Możesz prowadzić biznes po swojemu i jednocześnie mieć wsparcie, które Cię wzmacnia. Samotność nie jest oznaką siły. Samotność jest sygnałem, że zasługujesz na wsparcie. I nie po to, by oddać odpowiedzialność, ale po to, by unieść ją z większym spokojem, jasnością i lekkością. Bo najczęściej największy przełom nie dzieje się w profesjonalnie wyklikanym Excelu. Największy przełom dzieje się w żywej rozmowie.

Magda - instruktorka fitness

Dajemy Ci stabilną przestrzeń, w której

budujesz swój biznes

Hosting · Poczta · Strony www · Opieka techniczna

Chcesz dodać swój artykuł?

Wyślij go wraze ze zdjęciem i swoim bio na adres redakcja@kobiecybiz.pl

Wszystko, czego potrzebujesz, by rozwijać swój biznes online.

Hosting dla niej,

dla strony, sklepu i marki osobistej.

Wszystko, czego potrzebujesz, by rozwijać swój biznes online.

Hosting dla niej,

dla strony, sklepu i marki osobistej.

Przewijanie do góry

Magda - instruktorka fitness

Dajemy Ci stabilną przestrzeń, w której

budujesz swój biznes

Hosting · Poczta · Strony www · Opieka techniczna